top of page

Galaretka Prosecco z owocami leśnymi

Nadszedł wyczekiwany czas słońca i ucztowania na świeżym powietrzu! Moją ulubioną tradycją jest majowy piknik, a z każdym rokiem staram się z pikników z przyjaciółmi robić pełnoprawne, tematyczne przyjęcia. W tym roku był to klimat cottagecore i nowoczesnego Afternoon Tea lub inaczej High Tea, czyli eleganckiej przerwy na herbatkę, ciastko i coś lekkiego, musującego do picia.


Ja jestem odpowiedzialna za słodką sekcję i oprócz ciastek z pianką z owoców leśnych, zrobiłam owoce zatopione w galaretce z Prossecco i syropie z bzu. Wyszło przeelegancko, lekko i modnie, bo od kilku sezonów galaretki w szalonych kształtach są estetycznym hitem Pinteresta.


Początkowo chciałam po prostu podać Prosecco z truskawkami na rozpoczęcie naszej classy celebracji, ale piknik rządzi się swoimi prawami, więc postawiłam na coś spektakularnego, ale trzymającego fason i nie wymagającego ciągłego chłodzenia.


Z pomysłem na ten deser przyszedł mi portal WinnicaLidla.pl i TEN artykuł o drinkach na bazie Prosecco - wahałam się pomiędzy galaretką Bellini, czyli niebiańskim połączeniu bąbelek i musu brzoskwiniowego, ale kolory owoców leśnych i zapach bzu za oknem zainspirowały mnie do stworzenia deseru, na który przepis zdradzam Wam poniżej. Co za wybitna to jest kompozycja! Poza tym, każdy kto nie czuje się pewnie w pieczeniu lub nie ma czasu na kombinowanie jest w stanie taki deser przygotować.


P.S. WinnicaLidla.pl to portal, na którym można zarezerwować alkohole z całego świata.

Już nawet następnego dnia możecie odebrać i opłacić swoją rezerwację przy okazji codziennych zakupów w Lidlu.


Portal WinnicaLidla.pl jest także tak miła, że sponsoruje ten wpis, a na jej blogu znajdziecie pomysły na świetne drinki, które możecie przygotować także w wersji bezalkoholowej!


Przepis na owoce w galaretce Prosecco:

  • po 150-200 g truskawek, borówek, jeżyn i malin

  • 650 ml Prosecco

  • 250 ml syropu z kwiatów czarnego bzu

  • 50 g żelatyny + 150 g zimnej wody

dodatkowo: foremka silikonowa (musi być silikonowa, żeby galaretka z niej wyskoczyła!) na babkę 1.5 l


Żelatynę zalej zimną wodą i odstaw na 10 minut.


W garnuszku podgrzej syrop z kwiatów bzu i jak delikatnie zabulgocze - dodaj do niego napęczniałą żelatynę i mieszaj do momentu aż cała się rozpuści. Odstaw na 10 min do ostudzenia, a następnie wymieszaj ją z Prosecco i odstaw.


Galaretka powinna zacząć lekko tężeć zanim wlejesz ją do formy. W międzyczasie pokrój większe owoce (truskawki) i ułóż pierwszą warstwę owoców na dnie foremki.


Zalej lekko tężejącą galaratką - ma mieć możliwość utopienia owoców, ale nie może być płynem, tylko zawiesiną, żeby owoce się w niej trzymały i nie wypływały na powierzchnię.


Po wylaniu pierwszej warstwy ponownie powciskaj i ułóż naprzemiennie warstwę owoców i zalej galaretką - do wykorzystania składników. Wstaw galaterkę do lodówki na minimum 5 godzin, a najlepiej na całą noc.


Następnego dnia bardzo ostrożnie uwolnij galaretkę z formy silikonowej, udekoruj przed podaniem owocami i opcjonalnie - jadalnymi kwiatami.


Gotowe!


 
 
 

1 komentarz


Guest
4 dni temu

Przygotowanie galaretki z Prosecco to nie tylko kwestia smaku, ale przede wszystkim zrozumienia fizykochemii żelatyny w połączeniu z alkoholem. Często zapominamy, że bąbelki uwięzione w strukturze żelowej wymagają precyzyjnego chłodzenia, aby nie straciły swojej tekstury. Warto zaplanować wszystko z wyprzedzeniem, aby rano móc odpocząć, o czym dowiesz się więcej, gdy odwiedzisz tę stronę: kliknij tutaj. Taka dbałość o detale pozwala na pełną celebrację smaku bez zbędnego pośpiechu.

Sztuka łączenia tekstur i aromatów w deserach alkoholowych


W świecie gastronomii molekularnej, desery na bazie wina musującego traktuje się jako wyzwanie dla stabilności strukturalnej. Alkohol obniża temperaturę krzepnięcia, co oznacza, że tradycyjne proporcje żelatyny mogą okazać się niewystarczające. Aby uzyskać idealną klarowność, warto sięgnąć po żelatynę o wysokiej wartości Bloom (powyżej 200). Dzięki…


Polub
P_Obszar roboczy 1.png

Cześć! Jestem Joanna Banad i stoję za POSYPANE. Piekę, gotuję, wymyślam przepisy, fotografuję i nagrywam – wszystko z miłości do smaku i pięknych kadrów. Łączę oryginalność z prostotą, tworząc przepisy łatwe do przygotowania, ale pełne radości. Prowadziłam przez 3 lata pracownię cukierniczą, organizuję warsztaty kulinarne, współpracuję z apetycznymi markami, a dodatkowo mam magistra z dietetyki klinicznej. Jestem autorką ebooków „Słodka wiosna” i „Słodkie Święta” oraz współautorką książki „K5 Domowa Gastrobanda”. A jeśli lubisz podcasty, sprawdź na mój: „Niech jedzą ciastka”! 🍰

bottom of page